Zjawisko hikikomori, znane pierwotnie z Japonii, zyskało globalny rozgłos jako jeden z najbardziej niepokojących przykładów współczesnego wycofania społecznego. Choć jeszcze kilkanaście lat temu uważane za egzotyczne i typowe jedynie dla Japonii, dziś występuje także w Polsce i całej Unii Europejskiej, a pandemia COVID-19 znacząco pogłębiła skalę tego problemu.
Czym jest hikikomori?
Hikikomori to określenie japońskie (ひきこもり), oznaczające „wycofanie się” lub „izolację”. W sensie klinicznym opisuje osoby, które rezygnują z życia społecznego na minimum sześć miesięcy – nie uczęszczają do szkoły, nie pracują i praktycznie nie opuszczają swojego pokoju. W skrajnych przypadkach kontakt ze światem ogranicza się do internetu, a nawet jedzenia dostarczanego przez członków rodziny pod drzwi. Osoby takie niekoniecznie cierpią na klasyczne zaburzenia psychiczne, ale ich styl życia prowadzi do pogłębiającego się wyobcowania, depresji, zaburzeń snu czy lęków społecznych.
W Japonii problem uznano za epidemię społeczną – według danych japońskiego Ministerstwa Zdrowia, Pracy i Opieki Społecznej z 2019 roku liczba hikikomori w kraju sięgnęła nawet 1,15 miliona osób. Problem ten dotyka najczęściej młodych mężczyzn w wieku 15–39 lat, ale coraz częściej mówi się także o tzw. „hikikomori pokolenia 40+”.
Pandemia i wzrost przypadków hikikomori
Wzrost liczby osób izolujących się społecznie po pandemii COVID-19 to zjawisko ogólnoświatowe. W badaniu opublikowanym w 2024 roku na łamach „Scientific Reports” opisano przypadek Włoch, gdzie liczba nastolatków deklarujących brak kontaktu z przyjaciółmi podwoiła się w stosunku do okresu sprzed pandemii (Nature.com, 2024).
W Polsce pandemia przyspieszyła rozwój zjawisk zbliżonych do hikikomori. W badaniu przeprowadzonym wśród studentów w wieku 19–26 lat aż 45,5% badanych zadeklarowało objawy długotrwałego zmęczenia i trudności poznawczych po COVID-19, a 19,7% miało umiarkowane objawy uzależnienia od Internetu (Źródło: OUCI -Ukraina, 2023). To pośrednie wskaźniki, które mogą korelować z ryzykiem izolacji społecznej.
Hikikomori w Polsce
Choć nie istnieją jeszcze oficjalne statystyki, zjawisko hikikomori zostało już udokumentowane w Polsce. Pierwszy znany przypadek został opisany w 2001 roku przez psychiatrę Marka Krzystanka. Od tego czasu obserwuje się coraz więcej przypadków, szczególnie wśród młodzieży uzależnionej od Internetu i gier komputerowych.
W publikacji naukowej w czasopiśmie „Rozprawy Społeczne” badacze z Mińska Mazowieckiego zauważyli, że uczniowie korzystający nadmiernie z technologii wykazują symptomy wycofania społecznego, podobne do hikikomori (Rozprawy Społeczne, 2023). To sygnał alarmowy nie tylko dla rodziców, ale także dla szkół i terapeutów.
NEET i doomerzy – bliscy kuzyni hikikomori?
Warto zwrócić uwagę na pokrewne zjawiska społeczne, które mogą się krzyżować z hikikomori. Jednym z nich jest tzw. pokolenie NEET (Not in Education, Employment, or Training) – osoby młode, które nie uczą się, nie pracują i nie biorą udziału w żadnych kursach czy aktywnościach społecznych. Według danych Eurostatu z 2024 roku, w UE odsetek NEET wynosił 11%, a w Polsce jest na podobnym poziomie (Eurostat, 2024).
Innym fenomenem kulturowym, który łączy się z hikikomori, jest postać tzw. „doomera” – młodego mężczyzny z niską samooceną, przekonaniem o braku sensu życia i apatii wobec świata. Kultura ta, znana z memów i forów internetowych, reprezentuje zbiorową alienację i pesymizm młodego pokolenia. Według publikacji z 2023 roku w „Francis Press” młodzież identyfikująca się z doomerami często wykazuje cechy tożsame z hikikomori: izolacja, brak planów na przyszłość, uzależnienie od ekranów (Francis Press, 2023).
Przeciętny dzień osoby hikikomori
elacje z pierwszej ręki, np. dostępne na YouTube (np. filmy typu “Day in the life of a hikikomori” publikowane przez twórców takich jak Tokyo Lens, Shun Nakamura czy Joey Bizinger), pokazują monotonię i osamotnienie codzienności takich osób. Dzień zaczyna się późnym rankiem, bez konkretnego planu. Często nie ma interakcji z żadnym człowiekiem, a jedynym „oknem na świat” są gry online, serwisy streamingowe i czaty internetowe. Posiłki są nieregularne, czasem dostarczane przez rodzinę, czasem całkowicie pomijane. Sen jest zaburzony, a cykl dobowy przesunięty na nocny tryb życia.
Co dalej?
Problem hikikomori nie może być ignorowany w Polsce ani w Europie. Choć zjawisko to nadal nie jest oficjalnie klasyfikowane w międzynarodowych systemach diagnostycznych (jak ICD-11), jego wpływ społeczny i psychologiczny jest nie do przecenienia. Wymaga współpracy psychologów, lekarzy, edukatorów i polityków społecznych.
Potrzebne są:
- programy wsparcia psychicznego dla młodzieży i młodych dorosłych,
- monitoring zjawiska w szkołach i na uczelniach,
- tworzenie bezpiecznych przestrzeni społecznych,
- edukacja rodziców i opiekunów.
Bo hikikomori to nie tylko problem psychiczny to sygnał o stanie naszej cywilizacji, która coraz częściej zostawia swoich najmłodszych na marginesie relacji społecznych.
Na koniec
Nie każdy, kto lubi siedzieć w domu, jest hikikomori. Ale też nie każde wycofanie da się sprowadzić do „tak po prostu mam”.
Między jednym a drugim jest sporo przestrzeni, o której rzadko się mówi.
I właśnie tę przestrzeń chcę trochę lepiej zrozumieć.
Jeśli chcesz wziąć udział w moim badaniu dotyczącym funkcjonowania młodych dorosłych i izolacji społecznej, możesz zrobić to tutaj